wtorek, 15 czerwca 2010
Irysy i Alinka
To są irysy Alinki. Granatowe zakwitły w tym roku po raz pierwszy a mam je juz kilka lat.
Alinka.... Jedna z najmilszych kobiet poznanych przez internet. Dawno, zaraz po moim przyjściu na duże forum Alinka okazała mi dużo serca. Dobra, pracowita, przemiła kobieta z Suwałk. Przysłała mi mnóstwo pieknie zapakowanych sadzonek kwiatów. Mam je do dziś i kazdej wiosny z lękiem czekam, czy wszystkie zakwitną. Alinka juz na forum nie pisze. Nie piszą również inni ludzie, z którymi łączyła mnie ogromna sympatia a z wieloma chyba się. zaprzyjaźniłam. Wielu z nich poznałam osobiście.
Forum to taki dziwne miejsce, gdzie spotykaja się różni ludzie i łączy ich jakaś pasja, hobby, zainteresowania. Bardzo przeżywałam przez długi okres wszystko, co sie na naszym forum działo. A działo sie wiele. Może dlatego, że było nas dużo. Ale forum sie zmienilo. Część odeszła, przyszli nowi. Tęsknię za tamtym forum bardzo.
No cóż, wszystko sie zmienia i to se ne wrati, pane Havranek. A może i dobrze.
Dzieci wróciły z zagranicznych wojaży. Dowiedziałam sie o ich powrocie w dość dziwny sposób. Mianowicie bardzo późnym wieczorem w sobotę zadzwonił telefon. Nikt sie nie odzywał ale słyszałam w słuchawce odgłosy jakby wybieranej wody, takie miarowe szuranie-chlupotanie. Przez te szumy dochodziły mnie odgłosy rozmowy. To był telefon stacjonarny, więc nie widziałam numeru "rozmówcy". Oczywiście wrzeszczałam halo, haloo, haloooooo... I nic. Chlupotało dalej. W nerwach strasznych odłozyłam słuchawkę i zadzwoniłam z komórki najpierw do jednego, potem do drugiego dziecka bo naturalnie w okresie powodzi w kraju wyobraziłam sobie samochód leżący w jakimś rozlewisku albo co gorszego. Tylko ta rozmowa w tle nie bardzo mi do wypadku pasowała.
Okazalo się, że dzieci wnosiły do domu bagaże a telefon znajdował sie w tylnej kieszeni spodni młodziaka i przypadkiem sie włączył.
Nie pogadałam za długo. Fajnie było, usłyszałam. I tyle wiem. Dobre i to.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ach, irysy! To moje ulubione kwiaty :) Twoje są prześliczne, zwłaszcza te granatowe jak nocne niebo.
OdpowiedzUsuńa internet to takie dziwne miejsce, gdzie ludzi poznaje się i jednocześnie nie poznaje, bo każdy ujawnia z siebie tylko tyle, ile chce. Ale ja też mam kilka przyjaźni zawartych tą drogą i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa.
pozdrawiam wieczornie :)
Witaj.
OdpowiedzUsuńLubię podczytywać Twojego bloga, bo jest tu jakoś tak ... swojsko, domowo?
W każdym razie płynie stąd jakaś pozytywna energia i spokój.
Pozdrawiam serdecznie.
Witam.
OdpowiedzUsuńTrafiłam na Twojego bloga przez TO forum, na którym zawsze wypatrywałam najpierw Twoich postów. Dobrze, że go założyłaś :) tego bloga, znaczy...
A Alinka czasami pojawia się na tym forum:
http://www.dzialkowcy.info/phpBB2/profile.php?mode=viewprofile&u=719
Serdecznie pozdrawiam. Ania
UUUUffffff! Dobrze, ze się odezwałaś, bo myślałam, że coś Ci się stało!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
ewa
Piękne irysy, Tosiu, i bardzo ładne zdjęcie.
OdpowiedzUsuńTak mi się tęskno zrobiło, jak przeczytałam o dawnym forum. Też miło wspominam lata 2005-7, może częściowo 2008. Potem już straciłam dla niego serce. Ale żal...
Pozdrawiam, Hanka