sobota, 9 lipca 2011

Zielenie



Pytanie brzmi - dla kogo szyłam te narzuty? Eeeee, łatwa odpowiedź.

U mnie na trawniku z balkonu wyglądaja tak sobie. W Bieszczadach, jak znam Jagodę, nabiorą właściwego charakteru.

Morska narzuta na pensjonatowym łózku w Świnoujściu tez wyglada inaczej niz u mnie.


20 komentarzy:

  1. To prawda, że w rękach Jagody wszystko nabiera blasku, ale w przypadku Twoich narzut jest odwrotnie - to one rozświetlają Magodę i Jagoda nic już robić nie musi :)
    Mi tylko brakuje zdjęć w zbliżeniu... ja detalistka niestety jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. pięknie wyglądają, a nie tak sobie!
    Szkoda, że zbliżeń nie zrobiłaś, bo zielenie wyglądają cudnie i chętnie bym się im dokładnie przyjrzała:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj Tosieńko, jesteś bardzo skromna. Twoje narzuty są tak perfekcyjne, że nie da się poprzestać na jednej :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Tosiu - nie mam słów! Jak zwykle wyglądają lepiej, piękniej i szlachetniej niż ja bym sobie wymyśliła. Jesteś ARTYSTKĄ!
    Oficjalnie i przy wszystkich oświadczam, że Cię kocham, podziwiam i wielbię!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne, a rozmiar zaiste imponujący :) No i kot się wkomponował ładnie - to dodatek? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje narzuty oglądam w zachwycie od dawna. Ale teraz powiem,że Twoja skromność trąci kokieterią :) Te narzuty z szopy zrobiłyby elegancki salonik. Cudne absolutnie i pozostaje mi tylko żałować,że poza moim zasięgiem (wykonawczo),gdyż albowiem z maszyną nie lubimy się zbytnio :D
    Ale jak kiedyś będę miała własną choćby szopę,to sobie takie cudo u Ciebie zamówię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Byś pokazała je z bliska, kobieto! a nie wmawiasz nam tu, że nie wyglądają... ;-)
    Nie dziwię się, że DWIE zamówiła Magoda - pięknego nigdy za wiele ;-) A ona ma niezły gust ;-))
    Ściskam czule, skromnisiu! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję, że Jagoda pokaże, jutro jej wysyłam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zwykle rewelacyjne pod każdym względem! Elegancja a zarazem prostota zamknięte w niekonwencjonalnej formie jaką jest patchwork wymaga duszy artysty i niebywałego kunsztu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Maryna... ;) Cała Polska w Twoich narzutach! Od pn.-zach. po pd.-wsch.! Nonoo... :)))
    Jutro będę w Świnoujściu, zobaczę czy gdzieś nie widać Twojego pięknego patchworka ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Od tych Twoich patchworków trudno wzrok oderwać
    podziwiam Cię

    OdpowiedzUsuń
  12. Maryno na zdjęciu w Świnoujściu wygląda cudownie morsko, prawie czuję tą morską bryzę a właścicielka powinna nosić Cię na rękach bo dzięki tej narzucie pokój zyskał prawdziwy klimat i charakter

    OdpowiedzUsuń
  13. Maryno :) Byłam w Świnoujściu, narzuty nie widziałam, buuu... :( Gdzie ona jest!?
    Ściskam Cię mocno :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. No to sobie obejrzałam Twoje zielone narzuty u Jagody, na razie jak pisze na tarasie, potem w pokoju gdzie teraz mieszkają goście:) Pokazane są z bliska i teraz widać wzory i kolory tkanin.Wyglądają cudnie świeżo, wiosennie, pięknie dobrane tkaniny, ułożenie no i oczywiście jak zwykle perfekcyjnie wykonane. Połowa pochwał i zasług wnętrzarskich Magody to bezsprzecznie Twoja zasługa:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podziwiam te cuda i bardzo żałuje że nie jestem tak zdolna......zazdroszcze /pozdrawiam kejty

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne, klimatyczne, na skołatane nerwy..... dajesz z nimi tyle uroku!

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj Tosiu jesteś baaardzo skromna, Twoje narzuty to jest marzenie, piękne są i tyle

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak się zastanawiałam , gdzie ja te narzuty widziałam i już wiem.Trudno je zapomnieć.
    Są piękne.
    Pozdrawiam
    Wszystkiego dobrego

    OdpowiedzUsuń
  19. U Jagody je widziałam i sa zachwycajace, masz rączkę kochana Maryno!
    www.okiemjadwigi.pl

    OdpowiedzUsuń