Bardzo chcę znierzyć sie z prawdziwym wyzwaniem czyli uszyciem narzuty o wdzięcznej nazwie Czerwowne słoneczka. Nie będę pokazywała pierwowzoru. Ci, którzy "są w temacie" wiedza o co chodzi, dla innych będzie to niespodzianka. Wzór jest może nie tak trudny ile pracochłonny i wymagający ogromnej staranności. Efekt jak zwykle w zszywankach niepewny.
Do uszycia tej narzuty potrzebne są tkaniny w podobnej kolorystyce, w tym akurat przypadku czerwone i żółte. Nie miałam w swoich zapasach wystarczającej ilości czerwieni i żółtości, poprosiłam znajome dziewczyny o pomoc i nie zawiodłam się. Na zdjęciu efekt akcji pomocowej i to jeszcze nie jej koniec. Wiem, że w drodze są następne koperty z kawałkami słoneczkowych tkanin.
Bardzo, bardzo Wam dziękuję. Każda przesyłka sprawia mi ogromną radość.
Szalik i mitenki jadą do Warszawy do Sini. Oby się, kochana, dobrze sprawowały.






